sobota, 16 marca 2013

Nikola i Niall cz. I

Prolog

Miłość? Sorry nie kojarzę...
Ufasz komuś, a potem ten ktoś Cię zostawia? Znasz to uczucie? Tak ja też...
Czujesz pustkę w środku... Łakniesz czyjegoś zrozumienia, zaakceptowania... Umierasz i rodzisz się na nowo.. Ale zmieniasz się tak, żeby zapomnieć, żeby uciec... Nazywają to tchórzostwem, ucieczką od problemów.. Ja nazywam to nowym początkiem..

Cześć, Nikola jestem.. Moja historia zaczyna się tak...

Siedemnaście lat temu na świat przyszła dziewczynka o imieniu Nikola... W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby ta dziewczyna nie posiadała pewnego ,,talentu". Umiała zobaczyć duszę człowieka żywego oraz ducha. Czasami udawało jej się dosłyszeć skrawki myśli ludzi, ale tylko płytkich ludzi . Od małego odizolowywała się od innych. Jednak problem polegał na tym, że ona bała się innych dzieci. Wolała przybywać w swoim pokoju sama lub z babcią, która doceniała jej ,,dar". Powtarzała jej zawsze -,,Niki, jesteś wyjątkowa. Nie przejmuj się innymi. Bóg dał Ci taki piękny talent, bo masz do spełnienia ważną misję na ziemi". Babcia miała też ,,dar". Polegał on na tym, że rozmawiała z duszami zwierząt i roślin. Rozwijała ,,talent" Nikoli aż do jej 7 urodzin, gdy tego dnia umarła. Nika nie mogła się z tym pogodzić. Po prostu nie umiała.
Postanowiła się zmienić. Nie była już tą Nikolą, która słuchała rad babci. Zaczęła udzielać się towarzysko oraz powoli zapominała o swoim ,,darze". Nie robiła ani nie patrzyła na nic, co by przypominało jej babcię. Za bardzo ją bolało...

_________________________________________________________________________________
Pierwszy rozdział o Nikoli i Niall'u.
Beznadziejny, ale jest..;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz